Wchodzimy bowiem do sklepu z ubrankami dziecięcymi czy zaglądamy do internetu, a tam aż mienią się w oczach kolory, wzory i aplikacje. Wybór jest ogromny, ale co tak naprawdę powinno decydować o tym, na jaki produkt się zdecydujemy?
W pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę na materiał z jakiego odzież jest wykonana. Lata temu najpopularniejsze (i w zasadzie jedynie dostępne) były zgrzebna, szarawa bawełna i batyst, z których to szyto wiązane na plecach lub boku kaftaniki dla niemowląt. Nadal powinniśmy stawiać na bawełnę, z tą jednak różnicą, że ta dzisiejsza jest miękka w dotyku, nie wyciąga się po pierwszym praniu, nie szarzeje w oczach.
Skóra niemowlaczka jest bardzo delikatna, szczególnie jeżeli dziecko cierpi dodatkowo na atopowe zapalenie skóry. Dlatego inne tkaniny zawierające domieszkę sztucznych włókien wydają się być pomysłem mniej trafionym. Jeśli już decydujemy się na popularne welurki czy polarki - zwróćmy uwagę, by pod spodem znalazło się bawełniane body czy bawełniana koszulka.
Kolejną kwestią, na którą zazwyczaj zwracamy uwagę kupując odzież niemowlęcą jest łatwość ich zakładania i zdejmowania. W przypadku najmłodszych dzieci, a tym samym ciągle jeszcze przestraszonych i mało wprawnych rodziców, najlepszym rozwiązaniem są body, pajace, śpioszki, które mają możliwie najwięcej ułatwień - są całe rozpinane w kroczku, nie trzeba ich wciągać przez głowę. Z czasem takie ułatwienia przestają być konieczne, ale całkiem rozpinane pajace - piżamki to fantastyczne ułatwienie przy przewijaniu wszędobylskiego malucha.
Wiele poradników podkreśla, żeby zastanowić się również, zanim kupimy rzeczy w różnych, intensywnych kolorach, bo potem każdą rzecz będziemy musieli prać osobno. Jednak w rzeczach kolorowych maluszki wyglądają ślicznie, a producenci dbają o jakość odzieży niemowlęcej, więc i kolor jest odpowiednio utrwalony. A do tego jak cieszy! Szczególnie rodziców!